Psy na egzaminie

Obydwaj właściciele udają się ze swymi psami na umówione miejsce, po uprzednim założeniu im kagańców. Pierwszy na „placu boju” zjawia się opiekun psa karnego i uwolniwszy go ze smyczy każe zająć mu pozycję „siad!” w odległości o krok od siebie. W tym czasie z przeciwka nadchodzi właściciel nie wyszkolonego jeszcze psa, którego na odpowiednim dystansie zwalnia ze smyczy, sam pozostawszy na miejscu, na razie w roli biernego obserwatora. Z chwilą gdy niezdyscyplinowany pies popędzi do swego współbratymca i napadnie nań, mimo że ten zachowuje się spokojnie; zgodnie z wydanym mu uprzednio rozkazem, przygotowany na tę okoliczność opiekun karnego wychowanka wymierza napastnikowi karę mocnym uderzeniem trzymaną w ręku skórzaną (nie metalową!) smyczą. Uderzenie powinno być dostatecznie mocne jako reakcja na agresję. W tym samym momencie obserwujący „zajście” właściciel ukaranego psa powinien przywołać delikwenta, przypiąć mu smycz i pójść z nim na spacer w odwrotnym kierunku. Ćwiczenie to należy ponowić kilkakrotnie, w pewnych odstępach czasu, aż do skutku. W odzwyczajaniu od napadania na inne psy bardzo skuteczne jest, zwłaszcza w szkoleniu grupowym, ćwiczenie, które przedstawia się następująco. Przewodnicy po założeniu swoim wychowankom obroży kolczastej i smyczy ustawiają się naprzeciw siebie w pewnej odległości (10 m), po czym prowadząc je przy nodze zbliżają się do siebie. W momencie, gdy jeden z psów rzuca się na drugiego, przewodnik natychmiast reaguje energicznym szarpnięciem smyczą za obrożę kolczastą, a w ślad za tym naganą „fee”. Kilkakrotne powtórzenie takiej lekcji daje zwykle pomyślne wyniki w odzwyczajaniu psów od omawianego nawyku.

Zasady postępowania

Znając zasady postępowania możemy wybrać sposób Wygaszania niepożądanego nawyku odpowiednio do typu temperamentu psa oraz do warunków terenowych lub mieszkaniowych, w jakich dochodzi do wykroczenia. W miejscu, gdzie można oczekiwać wymknięcia się psa spod „kurateli” opiekuna (tuż za drzwiami, furtką, bramą lub dziurą w płocie) powinien stać niewidoczny dla wymykającego się zwierzęcia pomocnik, który w momencie próbowania przez nie ucieczki (w żadnym razie nie później) natychmiast wymierza delikwentowi karę witką lub pasem, zagrodziwszy uprzednio swą osobą drogę. W ślad za tym właściciel powinien przywołać wychowanka, pogłaskać go i nagrodzić smakołykiem. Spóźniona reakcja pomocnika – wtedy gdy pies znajduje się już na terenie zakazanym, gdzie jego uwaga jest nastawiona już nie na wydostanie się na swobodę (czynność ta została dokonana), lecz na bodźce płynące z otaczającego go nowego świata, innego niż świat jego pana – nie da zamierzonych skutków. Odzwyczajanie od napadania na inne psy. Wykorzenienie tego nawyku, wyrabiającego się u psa niejednokrotnie w podobnych okolicznościach, jakie zostały podane w opisie przyczyn powstawania i utrwalania się odruchów związanych z „polowaniem”, najskuteczniejsze jest w warunkach Uzgodnionych z właścicielem innego, lecz dobrze wychowanego psa, który nie wykazuje niepożądanych nawyków.

Niepożądane nawyki

Trzeba tu dodać, że nabywane z takiego źródła psy mają zwykle, oprócz skłonności do włóczęgostwa, jeszcze inne niepożądane nawyki, a wtedy jego reedukacja nastręcza wiele trudności, wymaga bowiem znacznie więcej czasu i cierpliwości niż wychowanie psa od szczenięcia. Mając do czynienia z takim psem musimy przede wszystkim obchodzić się z nim przyjaźnie i pieszczotliwie, by najpierw oswoić go ze swoją osobą. Duze znaczenie ma tu racjonalne żywienie i unikanie w początkowym okresie wszelkich bolesnych kar. Bez takiego postępowania nie można zaskarbić sobie przywiązania ze strony psa, u którego zbyt mocno utrwaliło się skojarzenie kary z ręką poprzedniego właściciela jako źródła bólu. Dopiero gdy pies nabierze zaufania do swego nowego pana, można z nim rozpocząć odpowiednie ćwiczenia z udziałem pomocnika, osoby zupełnie psu nieznanej. Do tego czasu pies musi być stale strzeżony, aby nie miał okazji wymknięcia się z mieszkania czy poza obręb ogrodzenia, a na spacery trzeba go wyprowadzać wyłącznie na smyczy.
W odzwyczajaniu psa od włóczęgostwa mogą być stosowane metody postępowania polegające na karaniu za każdy zamiar wymknięcia się z terenu, na którym wolno mu przebywać. W każdej z nich obowiązuje oczywiście zasada, by kara nie była wymierzana przez opiekuna (właściciela), lecz przez wspomnianego pomocnika. Poza tym musi być zupełnie nieoczekiwana ze strony delikwenta, gdyż tylko wtedy może on szybciej skojarzyć ją ze swym odruchem wykroczenia i tym skwapliwiej skorzystać z azylu u swego pana. który za każdy powrót „skruszonego” winowajcy powinien go pieszczotliwie pogłaskać i nagrodzić smakołykiem.

Jeżeli opiekun psa nie ma możności korzystania z pomocnika

Można zastosować inny sposób zapobiegający kojarzeniu przez zwierzę doznanej kary z własną osobą. W tym celu zakłada się psu obrożę kolczastą 1 przypina kilkumetrowej długości cienką linkę lub grubszy sznur. Przez pierścień obroży przewlekamy (bez przypinania) smycz, na której prowadzimy psa, a sznur trzymamy za koniec zaopatrzony w pętlę, aby luźno zwisał. Z chwilą gdy wychowanek zerwie się do skoku, puszczamy psa ze smyczy trzymając mocno linkę. Pies przez nagłe i niespodziewane szarpnięcie, sprawiające mu ból, zostaje pohamowany w swych zapędach kojarząc przykre doznanie ze swoim uczynkiem. Po kilku takich ćwiczeniach można się spodziewać pożądanego rezultatu. Odzwyczajanie od włóczęgostwa. Włóczenia się po okolicy, często z innymi pobratymcami psy uczą się bardzo łatwo, gdy pozostawiane są na dłuższy czas bez opieki na nieogrodzonym terenie, kiedy mają możność korzystania z nieograniczonej swobody. Sprzyja temu także niedostateczne ich żywienie oraz nie dość przyjazny stosunek ze strony właściciela, który nie ma czasu lub chęci do zajmowania się czworonogiem. Bywa też nierzadko i tak, że właściciel psa rasowego, którego nabył ze względów czysto snobistycznych, nie znając natury zwierzęcia i nie mając żadnego pojęcia o jego psychice wychowuje go metodą wyłącznie karania, niejednokrotnie bardzo okrutnego, jak za czasów średniowiecznych. Bije psiaka za każde przewinienie, i to w chwi
i okolicznościach najmniej odpowiednich, zwykle za późno, aby pies mógł skojarzyć karę ze swoim uczynkiem, kojarzy więc ją z panem, od którego wreszcie ucieka, gdy tylko nadarzy się ku temu okazja. Zniecierpliwiony niepowodzeniem właściciel najczęściej pozbywa się rasowego okazu, aby nie narażać się więcej na pośmiewisko. W ten właśnie sposób rasowy pies, ale z bardzo złymi nawykami może stać się własnością prawdziwego miłośnika zwierząt.

„Kuracja odwykowa”

Przeprowadzona w podany wyżej sposób może dać korzyści tylko połowiczne, gdyż bywa, że pies po jej przejściu zachowuje się poprawnie jedynie w obecności swego pana, z czym mógł skojarzyć karę. Dlatego trzeba go wypróbować w ćwiczeniach z udziałem pomocnika (osoby psu nieznanej), zaopatrzonego w rękaw ochronny i witkę, który w ukryciu i z bliskiej odległości obserwuje zachowanie się psa luzem puszczonego w pobliżu żerujących gołębi lub innego ptactwa czy przechodzącego kota. I wówczas kiedy wychowanek zrywa się do napaści, pomocnik musi natychmiast ukarać go uderzeniem rózgi. Innym sposobem, w takich samych okolicznościach, jest puszczenie psa z przypiętą do obroży kolczastej linką odpowiedniej długości z umocowanym na jej końcu, przez zaciśnięcie węzłem, kawałkiem grubszego patyka. W chwili, gdy delikwent wykonuje skok, pomocnik mocno nadeptuje na linkę (węzeł 2 kawałkiem drewna zapobiega wyśliznięciu się linki spod buta). Pies zostaje powstrzymany nagłym szarpnięciem. W takiej sytuacji nie może on skojarzyć doznanej bolesnej podniety z osobą swego opiekuna. Niespodziane i mocne szarpnięcie, jakie w tym momencie następuje, działa dostatecznie silnie hamująco, aby już po kilku tego rodzaju ćwiczeniach odwykowych wygasły u psa odruchy polowania. Nie radzimy polecania pomocnikowi strzelania w psa z procy, trzeba bowiem mieć nie byle jaką wprawę w tej dziedzinie „sportu”, by trafić do celu bez szkody dla zwierzęcia, a przypadkowe trafienie psa w głowę może mieć zgubne dla niego następstwa.

Odzwyczajanie od samowolnego otwierania

Otwierania drzwi przez naciśnięcie klamki łapą psy uczą się bardzo łatwo, podobnie jak poprzednio opisanego sposobu witania domowników. Wykonywania tej czynności najczęściej uczą się w czasie obcowania z dziećmi opiekuna, które chciałyby, aby ich pupil był „jak najmądrzejszy”. Łatwość nabywania przez psa tej umiejętności wynika z tego, że szybko kojarzy mu się ona z wyjściem na dwór, na spacer lub zabawę, jak również ze skłonności do naśladownictwa. Często powtarzając tę czynność pies popada w trwały nawyk, który Niepożądany jest dla nas z trzech powodów. Po pierwsze samowolne otwieranie drzwi daje mu możność korzystania z nie kontrolowanej swobody, co w konsekwencji pociąga za sobą różne niekorzystne dla jego wychowania skutki (ograniczony wpływ opiekuna, rozluźnienie więzi między wychowankiem a wychowawcą, co nie idzie w parze z karnością i posłuszeństwem). Następuje wówczas wyłamywanie się psa spod wpływu opiekuna.
Po drugie – następstwem takiego nawyku u psa jest to ze wszystkie drzwi w mieszkaniu są narażone na stale brudzenie i obdrapywanie. Po trzecie – pies z tym nawykiem po wydostaniu się spod kontroli opiekuna ma okazję do korzystania z nieograniczonej swobody i związanych z tym wiele pokus. Łatwo wtedy wyrabiają się u niego (jeśli już przedtem nie wyrobiły się) inne złe nawyki, o których była mowa, i które nie sposób wykorzenić bez oduczę ma go od samowolnego otwierania drzwi.

Odzwyczajanie od skakania na wychowawcę

Psy nie mające dobrego wychowania często objawiają swoją radość z powrotu opiekuna (lub innych domowników) skakaniem i opieraniem swoich łap o niego. Gorzej jeszcze bywa, gdy pies wita w ten sposób znajomych gospodarza domu składających mu wizytę, gdyż skutki takich powitań mogą sprawiać wiele przykrości, sprowadzają się bowiem niejednokrotnie do pobrudzenia, a nawet zniszczenia ich ubrania i różnych przykrości ze strony gości. Aby oduczyć psa od tego niemiłego w skutkach sposobu witania, trzeba zastosować metodę karania za każdy skok, ale w sposób uniemożliwiający wychowankowi skojarzenie doznanej przykrości z jej źródłem, czyli z osobą opiekuna, do której powinien mieć jak największe zaufanie. W tym celu już, podczas pierwszego takiego powitania musimy pogłaskać lub poklepać psa i pieszczotliwie doń odezwać się, a jednocześnie lekko na depnąć mu na tylną łapę nie przerywając głaskania Kilkakrotne powtórzenie tego rodzaju seansów daje dobre wyniki. Odwiedzających nas przyjaciół trzeba oczy wiście uprzednio poinformować, by postępowali tak samo w razie gdyby pies witał ich w ten sposób.

Odzwyczajanie od niepożądanych nawyków

Często się zdarza miłośnikom psów, ze z różnych powodów nie mogą sami wychowywać ich od szczenięcia i dlatego nabywają już odchowane sztuki albo nawet zupełnie dorosłe osobniki. W tym wypadku bardzo rzadko trafia się nabywcy pies, który przeszedł przeszkolenie wstępne i związku z tym nauczył się karności i posłuszeństwa. Zwykle bywa wręcz odwrotnie. Wyrośnięte psy, których pozbywają się ich pierwsi „wychowawcy”, przechodzą do rąk nowego właściciela najczęściej wskutek kłopotów, jakie sprawiają swoim zachowaniem, bezkarnością i złymi nawykami. Toteż do ich tresury podstawowej można zazwyczaj przystępować dopiero po przerobieniu z nimi niemal całego programu wychowawczego, właściwego dla szczeniąt, któremu był poświęcony poprzedni artykuł. Gorzej przedstawia się sprawa, gdy nowo nabyty pies ma mocno utrwalone niepożądane dla nas nawyki, jak skakanie na wychowawcę, jego współmieszkańców i gości, samowolne otwieranie drzwi, zaczepianie przechodniów, rowerzystów itp., uganianie się za ptactwem i kotami, agresywność wobec innych psów, włóczęgostwo, szukanie pożywienia na śmietnikach. Bez pomyślnych wyników pracy wychowawczej w tym zakrpsie, polegającej na wygaszeniu tych nawyków, me może być mowy o zaawansowanej tresurze, a tym bardziej
specjalistycznej. Dlatego przed ostatecznym wejściem w posiadanie psa wyrośniętego trzeba się najpierw upewnić co do jego zalet i wad. W tym celu należy uzgodnić z kontrahentem warunki wstępne, polegające przede wszystkim na sprawdzeniu, czy dany pies nie ma niepożądanych nawyków, o których była mowa. Wypróbowywanie zwierzęcia powinno się odbywać w okolicznościach, w jakich mogą się te nawyki ujawnić. Jeżeli nabywca z jakich kol wiek przyczyn nie zrobi tego i dopiero po nabyciu psa stwierdzi, że nie grzeszy on karnością i posłuszeństwem, a co gorsze – nie pozbawiony jest złych nawyków, musi sam podjąć się jego reedukacji, jeżeli chce mieć pożytek z czworonożnego towarzysza i przyjemność z obcowania z nim.

Na zakończenie warto zwrócić jeszcze uwagę na pewną sprawę, bardzo istotną w wychowaniu psa

Często jesteśmy zmuszeni pozostawiać swego pupilka na dłuższy czas bez dozoru w domu. W tym czasie młody psiak, który w związku z wyrastaniem u niego zębów odczuwa swędzenie dziąseł, najczęściej zabiera się do ogryzania różnych przedmiotów, jeżeli ma do nich dostęp, jak np. pantofli, obuwia wyjściowego, rękawiczek, chodników, mebli, zwłaszcza nóg stołowych i krzeseł itp. Gdy szczenięciu nadarzy się kilkugodzinna okazja do wyżywania w takiej przyjemności, zresztą bardzo kosztownej dla jego właściciela, który przez to ponosi duże straty, nietrudno popada w nawyk gryzienia wszystkiego, co napotka na swej drodze. Żadna wówczas kara wymierzona przez wychowawcę po powrocie do domu nie odniesie zamierzonego skutku; gdyż psiak nie jest w stanie skojarzyć wcześniejszych czynności z późniejszą reakcją swego pana. W tym wypadku jedynym skutecznym postępowaniem ze strony wychowawcy jest zapobieganie tego rodzaju wykroczeniom, wchodzącym w nawyk. W tym celu należy przed wyjściem z domu pochować przede wszystkim wyroby skórzane, których zapach jest dla młodych psów szczególnie nęcący i które mogą im służyć jako rekwizyty do zabawy, będącej zresztą czynnością zupełnie naturalną i niezbędną do ich rozwoju. Szczenię zamknięte w pustym pomieszczeniu, pozbawionym interesujących je przedmiotów nudzi się. Dlatego trzeba pozostawić mu do zabawy specjalnie do tego celu przeznaczone przedmioty. Możę to być czysta szmata, gumowa piłka, kość cielęca lub sztuczna, koziołek z miękkiego drewna itp. Można też pozostawić twardą rurowatą kość wołową, do której w miejsce szpiku wkłada się trochę mięsa. Zapach jest ustawicznym bodźcem, pod wpływem którego psiak usiłuje wydobyć mięso z kości. Może td go zająć przez wiele godzin. Każdy opiekun psa musi być Z góry przekonany, że bez cierpliwości, zamiłowania i pewnych zdolności „pedagogicznych” nigdy nie dojdzie do celu. Spokój i opanowanie oraz konsekwencja w postępowaniu z psem są nieodzowne. Tylko nieskończoną cierpliwością można wyrobić u psa pożądane skojarzenia i odruchy, a stłumić niepożądane. Jeśli pies w danym dniu okaże się mało „pojętny”, należy przerwać naukę do następnego dnia lub na później i rozważyć przyczyny jego zachowania. Być może, trzeba będzie zastosować inną metodę, odpowiedniejszą do temperamentu i psychiki psa. Z psem należy postępować tak, aby nie bał się swego opiekuna, darzył go zaufaniem i zawsze okazywał radość z każdej nadarzającej się okazji kontaktowania się z nim.

Odwaga i ciętość

Odwagę i ciętość rozwijamy u szczenięcia podczas codziennych spacerów posługując się szmatą, zniszczoną marynarką, workiem itp. Opiekun bierze kawał niezbyt grubej szmaty i w czasie zabawy ze szczenięciem zaczyna ostrożnie machać nią cofając się do tyłu. W toku tej zabawy szczenię chwyta szmatę zębami, początkowo jeszcze bez zaciętości, z biegiem czasu jednak coraz energiczniej i zawzięcie. Po takim przygotowaniu wyrabianie zawziętości u młodego psa powierza się osobom obcym, zupełnie mu nie znanym. W tym wypadku szczenię musi być stroną atakującą i zwycięską. Gwałtowny atak i natarcie człowieka, a tym bardziej uderzenie, nawet słabe, odbijają się ujemnie na psychice młodego psa do tego stopnia, że mogą go uczynić tchórzliwym raz na zawsze. Osoby, którym powierza się psa, muszą być odpowiednio poinformowane o zasadach zachowania się, szczególnie „symulowania przestrachu i obawy”, cofania się przed psem, puszczania lub porzucania szmat. Trzeba zaznaczyć jednak, że zbyt częste przerabianie tych ćwiczeń z psem nie jest wskazane przede wszystkim dlatego, że odbija się szkodliwie na jego układzie nerwowym. Dlatego ćwiczenia związane z wyrabianiem agresywności i odwagi można przeprowadzać nie częściej niż raz w tygodniu. W okresie „przedszkolnego wychowania” należy przerabiać ze szczenięciem niektóre ćwiczenia wyrabiające w nim karność, jak np. chodzenie przy nodze, na smyczy i bez smyczy, siadanie, warowanie, pozostawanie na miejscu i przychodzenie do nogi. Na ćwiczenia z posłuszeństwa, które można prowadzić w mieszkaniu, należy przeznaczać codziennie 15-30 minut (patrz następny rozdział). Powtarzanie lekcji powinno odbywać się na codziennych spacerach i to w różnych warunkach terenowych.