Szkoleniem psa przewodnika może zająć się członek najbliższej rodziny

W warunkach amatorskich szkoleniem psa przewodnika może zająć się członek najbliższej rodziny niewidomego i każda życzliwa osoba, która ma do tego odpowiednie przygotowanie. Szkolenie to jest pracą odpowiedzialną, gdyż błędy popełnione w czasie tresury odbijają się przede wszystkim na osobie niewidomej, której powierza się produkt swojej pracy. Dlatego chcąc podjąć się tego zadania, trzeba dobrze poznać teoretyczne podstawy tresury, zasady wychowywania szczenięcia i samą technikę szkolenia, a potem dopiero próbować swych zdolności w podstawowej tresurze psa i jeśli ta da pomyślne wyniki zająć się wyspecjalizowaniem czworonożnego towarzysza na przewodnika osoby niewidomej. Nie każdy jednak pies nadaje się do pełnienia tej roli. Musi on spełniać szereg warunków, powinien być: nie starszy niż w wieku 1-2 lat, wysokości co najmniej 60 cm w kłębie, silny i dobrze zbudowany; spokojny j opanowany, aby możliwie pewnie mógł wykonywać swą pracę w warunkach ruchu miejskiego; oswojony z warunkami otoczenia, a przede wszystkim obyty z ruchem i hałasem ulicznym, wystrzałami i innymi silnymi bodźcami akustycznymi, neutralny wobec osób obcych, lecz zarazem w stosunku do nich nieufny i „nieprzekupny”, możliwie o małym stopniu pobudliwości płciowej, tak aby jego praca nie była zakłócana obecnością psa odmiennej płci.

Szkolenie psa na przewodnika osoby niewidomej

Dobrze wyszkolony i należycie utrzymany pies-prze- wodnik wyświadcza nieocenione usługi w codziennym życiu ludzi niewidomych, zwłaszcza samotnych lub niedawno ociemniałych, którzy nie zdążyli się jeszcze przystosować do wiecznej ciemności, nie osiągnąwszy kompensacji brakującego zmysłu wzroku – przez lepsze wykorzystanie pozostałych receptorów, zwłaszcza dotyku i słuchu. Tacy ludzie mając do swych usług psa-prze- wodnika o wiele łatwiej przestawiają się na nie znany im dotąd tryb życia, mogąc bowiem korzystać z większej swobody poruszania się i nabierając większej pewności w postępowaniu, osiągają osobistą samodzielność i łatwiej przysposabiają się do pracy zawodowej. Stają się więc pełnowartościowymi jednostkami społeczeństwa. Dzięki usługom psa, który gotów jest na każde przysłowiowe skinienie ręki służyć pomocą i wyręką, życie niewidomego nabiera nowej treści. Czworonożny przyjaciel staje się jego nieodłącznym towarzyszem i niezastąpionym pomocnikiem. Taki pies ofiarowany niewidomemu stanowi prawdziwie bezcenny dar.

Zaprawa (trening) psa pasterskiego w okresie zimowym

Pies pasterski przez cały okres zimowy nie pracuje. Przerwę tę należy wykorzystać do zajęć treningowych, pozwalających na utrzymaniu go w dobrej kondycji, oraz do przerabiania z nim ćwiczeń z zakresu tresury podstawowej, a przede wszystkim z posłuszeństwa, w celu utrwalenia nabytych odruchów warunkowych. Konieczne jest także powtarzanie nauki niepodejmowania znalezionego pokarmu i nieprzyjmowania go od osób obcych. Ćwiczenia można przerabiać w różnych warunkach terenowych i atmosferycznych, z wyjątkiem okresów, kiedy temperatura powietrza spada poniżej – 10°. Jeśli chodzi o tresurę specjalistyczną, okres zimowy można wykorzystać do powtarzania wszystkich tych ćwiczeń, które przerabia się bez stada zwierząt i niekoniecznie na pastwisku, a więc przede wszystkim zanoszenia meldunku z jukami. Zwłaszcza to ostatnie ćwiczenie nadaje się do przerabiania w całości w celu utrwalenia odruchów warunkowych u psa oraz utrzymania go w dobrej kondycji. W tym celu dobrze jest wyrabiać wytrzymałość i orientację. Trenuje się więc szybkość pokonywania trasy przenoszenia ładunku w różnych warunkach atmosferycznych, zwiększając stopniowo długość trasy i ciężar bagażu (do 25% ciężaru psa).

Chcąc wyszkolić psa pasterskiego do pełnienia roli

Bardziej uniwersalnego posłańca, który by w razie potrzeby mógł także zaopatrywać swego pana, zatrudnionego przez cały dzień przy wypasie zwierząt, w pewne prowianty (np: gorący posiłek), można nauczyć owczarka noszenia niedużego ładunku. W tym celu najpierw przyzwyczaja się go do noszenia specjalnego „tornistra” przytwierdzonego na grzbiecie (w okolicy kłębu) do pasów szorowych. Gdy pies oswoi się z noszeniem pustego tornistra, można przystąpić do nauki wysyłania go do domu po ładunek, postępując tak jak przy wysyłaniu meldunku. Zaczyna się od obciążenia psa niedużym bagażem, np. o ciężarze 0,5 kg, później ciężar ładunku można stopniowo zwiększać, ale stosownie do wielkości i siły psa oraz długości drogi, jaką przebywa z ciężarem. Dobrze zbudowany i silny owczarek niemiecki może być obciążony jukami o ciężarze do 5 kg, jeśli czas jego przebiegu z ładunkiem nie przekracza 1 godziny.

Meldunki

Na początku szkolenia meldunki powinny być odbierane zawsze przez tę samą osobę, którą najłatwiej zastać w domu. Później, gdy pies już dobrze zda egzamin na posłańca, funkcję przejmowania od niego wiadomości i wysyłania go w powrotną drogę można po wierzyć innemu członkowi rodziny. Trzeba również przewidzieć i taką sytuację, w której owczarek przybywający do domu z meldunkiem zastaje drzwi na głucho zamknięte, na próżno więc szczeka Dalsze więc doskonalenie go w pełnieniu roli posłańca polegałoby na ponownym towarzyszeniu mu do samego domu, a stamtąd, po upływie pewnego czasu bezskutecznego szczekania psa (2-3 minuty), do umówionego miejsca, gdzie dana osoba (odbierająca zwykle meldunki) najczęściej bywa, na przykład u sąsiadów. Znalazłszy się więc przed drzwiami ich domu trzeba dać wychowankowi rozkaz „głos!”, aby zareagował ponownie szczekaniem. Wówczas pożądana osoba powinna niezwłocznie wyjść i zaprowadzić psa wraz z jego panem do własnego domu, a potem po otworzeniu drzwi postąpić tak samo jak zwykle. Ćwiczenia takie trzeba powtarzać aż do skutku, postępując w opisany już sposób. Innym wariantem może być nauczenie psa szukania odbiorcy meldunku w polu. W tym wypadku pies doprowadzany na pole powinien zaszczekać w momencie, gdy z daleka już zobaczy daną osobę, która niezwłocznie powinna podejść do niego i zaprowadzić do domu, gdzie postępuje według ustalonego zwyczaju.

Komenda ,,głos”

Przed drzwiami domu podaje mu komendę „głos!”, na co pies, znający już to hasło z tresury podstawowej, powinien zareagować donośnym szczekaniem. Powinien dotąd szczekać, az ktoś z domowników otworzy drzwi i wpuści go do mieszkania. Tam osoba odbierająca meldunek powinna psa pochwalić, następnie po przeczytaniu meldunku włożyć drugą kartkę z odpowiednią informacją, uprzedzającą, że wiadomość została przyjęta i ktoś z domowników wyrusza na rowerze czy innym środku lokomocji. Jednocześnie osoba, która odebrała meldunek, wysyła psa z domu rozkazem „wróć!” Wychowawca musi teraz wyruszyć z psem w drogę po wrotną do punktu wyjściowego, gdzie odbiera od psa meldunek, chwali go, nagradza smakołykiem i pozwala odpocząć. Po przerobieniu kilku takich ćwiczeń, gdy nasz owczarek zachowuje się poprawnie, wyruszając do domu niezwłocznie po rozkazie i nie zatrzymując się po drodze ma skłonność do wybiegania naprzód bez zbaczania z trasy, staramy się w coraz większym stopniu zmniejszać swój udział w kierowaniu psem przez zwiększanie dystansu między nim a sobą oraz zaniechanie wydawania komendy przed domem. Gdy zobaczymy już z daleka wychowanka dającego głos przed drzwiami domu, można spróbować wysłać go samego. Jeśli po przebiegnięciu pewnego dystansu zatrzyma się lub zbo czy z drogi, trzeba natychmiast skłonić go rozkazem „dom!” do dalszej drogi i podążając za nim z daleka ob serwować jego zachowanie, aby w razie potrzeby ponowić polecenie. W ten sposób postępujemy konsek wentnie tak długo, aż rozkaz zostanie szybko i samodziel nie wykonany. Poten należy trasę ćwiczenia stopniowo przedłuzać az do najdalszego miejsca na pastwisku, po wierzać psu zadanie w różnych porach dnia i różnych warunkach atmosferycznych, tzn. przy różnej pogodzie

Przekazywanie meldunku

Cel i warunki nauczania. Często bywa tak, ze pastwisko znajduje się w znacznym oddaleniu od gospodarstwa, co zmusza pasterza do pilnowania stada zwierząt przez cały dzień. W takiej sytuacji w razie zaistnienia nieszczęśliwego wypadku (np. wzdęcie u zwierzęcia lub złamanie nogi) pasterz nie jest w stanie sam powiadomić o tym domowników, aby przyszli z pomocą. Zresztą nie może pozostawić zwierząt bez nadzoru. Toteż dobrze jest przyuczyć psa pasterskiego do zanoszenia meldunku do domu. W tym celu trzeba go zaopatrzyć w specjalną „sakiewkę” przyczepioną do obroży. W związku z tym pasterz powinien mieć zawsze przy sobie kawałek papieru i ołówek.
Ćwiczenia przerabia się w okresie, kiedy nie ma jeszcze wypasów. Bodziec warunkowy: rozkazy „dom!” i „wróć!” oraz wskazanie kierunku. Bodziec bezwarunkowy: nagroda. Technika nauczania. Opiekun udaje się z psem najpierw do niezbyt odległego miejsca znajdującego się na trasie do pastwiska i tam po włożeniu zwiniętej kartki z meldunkiem do „sakiewki” u obroży i wygłoszeniu rozkazu „dom!” wyrusza wraz z owczarkiem do gospodarstwa.

Do nauki szukania trzeba wziąć pomocnika

W nieobecności psa „uprowadza” ze stada jedno zwierzę i ukrywa je w pobliskich zaroślach, przywiązując do drzewa lub unieruchamiając przez związanie nóg. W pierwszych ćwiczeniach ukryte zwierzę powinno znajdować się w tym kierunku, skąd wieje wiatr. Następnie osoba szkoląca daje psu trzymanemu na lince rozkaz „szukaj!” z równoczesnym wskazaniem ręką kierunku i pociągając za sobą psa podąża w kierunku ukrytego zwierzęcia. Opiekun nie powinien iść prostą drogą, lecz szerokimi zygzakami, ponawiając na każdym skręcie swój rozkaz. Gdy pies przyswoi zasadę przeszukiwania terenu, opiekun przechodzi do ćwiczeń bez użycia linki, która zresztą osłabia zainteresowanie psa. Początkowo idzie razem z owczarkiem, potem pobudzając go rozkazami „szukaj, szukaj!”, „dobrze!”, stopniowo pozostaje z tyłu, idąc jak poprzednio, linią zygzakowatą. W miarę opano wywania przez psa ćwiczenia samodzielnego szukania opiekun zaczyna chodzić prostą drogą, śledząc z odle głości ruchy psa. Jeśli ten znajdzie ukryte zwierzę, prze wodnik daje rozkaz „siad!” i „głos!”, a po wykonaniu przez ucznia zadania, nagradza go. Nauczanie psa szukania zagubionych zwierząt po śladzie zapachowym odbywa się na tej samej zasadzie co nauka szukania śladów ludzkich, z tą tylko różnicą, ze ścieżkę śladu toruje się prowadząc w stronę ukrycia zwierzęcia (zwykle to, które odłączyło się od stada). Początkowo, w pierwszych ćwiczeniach, ścieżkę śladów zapachowych toruje się tam, gdzie nie ma śladów innych zwierząt. Początkowo do tropienia prowadzi się psa na lince, a później, gdy owczarek zaawansowany jest w nauce bez linki.

Poszukiwanie zagubionych zwierząt

Cel i warunki nauczania. Ćwiczenia z tego zakresu są konieczne w szkoleniu psa pasterskiego, gdyż mogą się zdarzyć nieprzewidziane okoliczności ułatwiające odłączenie się jakiejś sztuki od stada i zaginięcia jej. Zdarza się to przeważnie owcom i przeważnie na pastwiskach śródleśnych lub w terenie górzystym Aby pies dobrze przeszukiwał teren, powinien być już wcześniej nauczony węszenia śladów zwierząt, szukania aportu i oznajmiania głosem znalezionej zguby. Toteż przed przystąpieniem do ćwiczeń trzeba sprawdzić określone umiejętności psa nabyte wcześniej. Poza tym dobrze jest zapoznać się z ćwiczeniami do tresury psa śledczego. Na odnalezione zwierzę pies nie powinien napadać, lecz donośnym głosem oszczekiwać je aż do przybycia pana, który przy bieg nowszy nagradza go smakołykiem i pieszczotą, a następnie, po 2-3 minutach daje mu rozkaz „goń!”, aby skierował je do stada. Bodźce warunkowe: rozkaz „szukaj!” z towarzyszącym ruchem ręki wskazującej kierunek szukania. Bodźce bezwarunkowe: dobrze znany mu zapach zwierzęcia oraz nagroda.

Pilnuj wody!

W następnej fazie nauki posługując się tylko rozkazem „pilnuj wody!” i za każde dobrze wykonane ćwiczenie nagradzamy go smakołykiem, a za złe – karcimy słowem „fee!” ewentualnie pociągnięciem smyczy lub linki. Po kilku takich ćwiczeniach, gdy owczarek dobrze wykonuje rozkaz „pilnuj wody!” będąc na uwięzi, odpinamy mu linkę (smycz) i powtarzamy kilkakrotnie te same lekcje w celu sprawdzenia, czy nawyk pozostawania na nowe hasło dostatecznie się utrwalił. W dalszej fazie nauki ćwiczenia pozostawania przy wodzie przerabia się w czasie przegonu zwierząt na stanowisko. W tym celu pasterz widząc na przykład z daleka jakieś bajorko przy drodze wychodzi z psem przed prowadzone stado i zbliżywszy się do obiektu zakazanego dla prowadzonych owiec staje przy nim z psem po uprzednim wygłoszeniu hasła „pilnuj wody!”, pozostając w miejscu, aż całe stado ominie przeszkodę. Jeśli któreś z idących zwierząt zanadto zbliża się do zakazanej strefy, przewodnik wydawszy rozkaz „pilnuj wody!” podąża razem z psem w kierunku zbliżającego się zwierzęcia, które w ten sposób zostaje zmuszone do odwrotu. Przy następnej okazji pilnowania wody posyłamy owczarka samego i za dobre wykonanie polecenia nagradzamy go, a za złe karcimy. Jeżeli pies niechętnie wykonuje zadanie samodzielnie, trzeba niestety iść razem z nim, powtarzając ćwiczenie aż do skutku i nie zapominając o odpowiednim stosowaniu bodźców.
Naukę strzeżenia owiec przed wodą prowadzi się konsekwentnie tak długo, aż owczarek bez rozkazu będzie stawał przy napotkanym źródle wody i odpędzał od niej zbliżające się zwierzęta.